sobota, 6 stycznia 2018

263. Przeczytany 2017

W grudniu moje czytanie nieznacznie się ruszyło. Przeczytałam aż pięć pozycji. Trzy z nich składały się na cykl Raintree: Piekło Linda Howard, Nawiedzony Linda Winstead Jones i Sanktuarium Beverly Barton to powieści paranormal. Jeśli ktoś lubi takie klimaty - polecam. Kolejną grudniową książką była Czerwień Jarzębin. Drugi tom Leśnej Trylogii Katarzyny Michalak. Przedstawiać go nie trzeba. Jako ostatnią w 2016 roku udało mi się skończyć Skok Lee Goldberg i Janet Evanovich. Czyta się bardzo przyjemnie ale nie porywa.

Rok 2017 był zdecydowanie najsłabszy od czasu gdy zaczęłam się z wami dzielić swoimi czytelniczymi postępami. Tylko 45 przeczytanych książek, czyli nie wiele ponad połowa tego co z wzeszłym roku, nie boli mnie aż tak jak dwa miesiące, w których nie udało mi się przeczytać ani jednej książki. 
Były też miłe wydarzenia, przez które czuję się dumna! Oto moja księżniczką, którą prowadzałam do biblioteki, następnie założyłam kartę gdy na mojej brakło już miejsca na książki dla mnie tak ona zaczęła wypożyczać, została nagrodzona! Trzecie miejsce w konkursie na Czytelnika Roku w kategorii 1-5 lat.

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i pozdrawiam.

sobota, 30 grudnia 2017

262. Poppy girl

Z miesięcznym opóźnieniem ale jest! Pierwsza kwiatowa baletniczka z SAlu u Magos. Troszkę mi wstyd, ale cóż plany planami a życie nie zważa na nie. 
Oto ona:

Szycie zacznę gdy zakończę wyszywanie
całości. Inaczej znów będzie krucho z czasem. Liczę jednak na to, że w Nowym Roku chwil na moje małe przyjemności z igłą czy też książką znajdzie się więcej.
 Tego też wam życzę! Czasu na wasze mniejsze i większe przyjemności.
Pozdrawiam ciepło.

sobota, 2 grudnia 2017

261. Sal i podróż

1 grudnia zgodnie z zasadami miałam pokazać postępy w Salu z dziewczynkami u Magos. Niestety tak się złożyło, że są żadne. Choć może nie, w końcu udało mi się przygotować materiały. 
Teraz tylko pozostało mi wziąć się do roboty. Wiedziałam, że początek będzie trudny. Praca i dom zabierają sporo czasu, jednak to przez wyjazd jak i przygotowania do niego nie miałam ani chwili by postawić choćby kilka krzyżyków. W podróż robótki wziąć też nie mogłam, tak to jest jak lata się jedynie z bagażem podręcznym. Słońce i błękitne niebo nad Kadyksem i Sevillą dodały mi chęci do pracy, tak więc od jutra ruszam do boju! Za miesiąc obiecuję, będę miała już się czym pochwalić. Tymczasem dzielę się z wami tym niebem i słońcem, jakże innym od tego za naszym oknami.


środa, 29 listopada 2017

260. Za mało czytam

Jeszcze rok temu pochłaniałam książkę za książką, a teraz? Ciężko mi znaleźć na to chwilę. W październiku nie udało mi się przeczytać ani jednej książki. W listopadzie - choć ten miesiąc jeszcze się nie skończył już wiem, że nic więcej czytać nie zaczną, ani tym bardziej nie skończę - tylko jedna pozycja dołączyła do listy "Przeczytane". 

 A miało być tak pięknie A. Rook, książka, którą dostałam od Pośredniczki towarzyszyła mi w podróży kilka dni temu. Historia o losach dość pechowej dziewczyny poszukującej szczęścia za granicą  byłą w sam raz, żebym nie zachłysnęła się pięknem podziwianych miejsc i wróciła do domu. Lekka zabawna lektura jest idealna w czasie podróży, a że czytało się świetnie - nie starczyło już jej na podróż powrotną. 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...